Beacon

Większość z nas słyszała o czymś takim jak Bluetooth. Kiedyś był to kolejny argument przy wyborze telefonu komórkowego bądź komputera. Fajnie było mieć urządzenie wyposażone w taką technologię, jednakże mało kto był w stanie ją sensownie wykorzystać. Po części z powodu ograniczonego zasięgu, po części z powodu relatywnie dużego zapotrzebowania na energię. Równoległa szeroka popularyzacja technologii WiFi również nie sprzyjała praktycznemu przyjęciu się technologii Bluetooth.

Mimo pozornie małej ważności tej technologii, jej rozwój wciąż był kontynuowany, co doprowadziło do stworzenia 4-tej generacji Bluetooth, zwanej Bluetooth Low Energy (BLE).

BLE w dużej mierze rozwiązuje problem sporego zapotrzebowania na energię dla takiego modułu. W odpowiedniej i dość energooszczędnej konfiguracji, możemy mówić nawet o kilkunastu miesiącach pracy na wbudowanym akumulatorze, który jest niewiele większy niż sam układ BLE. Dzięki temu, BLE stanowi kuszącą opcję “dodawania łączności” bezprzewodowej do urządzeń i przedmiotów dla których wcześniej nie miało to najmniejszego sensu.

Jedną z koncepcji która wyewoluowała mniej więcej razem z BLE jest “beacon” czyli bardziej po swojsku (radio-)latarnia. Beacon zbudowany w oparciu o BLE jest nadajnikiem, który wykorzystując zdefiniowany protokół, nadaje w sposób ciągły sygnał, w którym zawiera informacje o swoim identyfikatorze. Innymi słowy, beacon jest latarnią która informuje odbiorcę, że jest w jej bliskości.

W jaki praktyczny sposób można to wykorzystać? Można tu rozważyć trzy sytuacje. Pierwszym pomysłem jest zakotwiczenie beaconu i pozostawienie użytkownika mobilnym. Jest to koncepcja często pojawiająca się w kontekście sklepów. W sklepie umieszczone są w różnych miejscach beacony, które pełnią dwojaką funkcję. Pierwszą funkcją jest umożliwienie nawigacji wewnątrz budynku. Jeżeli użytkownik będzie znajdował się w zasięgu kilku beaconów, to aplikacja posiadająca informacje o ich dokładnej lokalizacji będzie mogła oszacować jego położenie i podać mu informację w którą stronę powinien się kierować. Drugą przydatną funkcją jest możliwość interakcji, np. z ubraniami do których dołączona jest naklejka BLE. W ten sposób można napełnić wirtualny koszyk spacerując po fizycznym sklepie. Dla właściciela sklepu te dwie funkcje również są przydatne, gdyż może on uzyskać informacje o tym jak często i w jaki sposób jego klienci dokonują zakupów.

Drugi pomysł na użycie beaconów to zakotwiczenie odbiornika i pozostawienie beaconów wolnymi. Tutaj również możemy pokusić się o próbę lokalizacji beaconów, jeśli znamy dokładnie położenie odbiorników które je widzą. Takie podejście nie sprawdzi się raczej w sklepach, ale z racji tego że beacon jest tańszy niż odbiornik, może być wykorzystane np. w magazynach, do pilnowania sprzętu który lubi się gubić.

Jeśli już mowa o gubieniu się, dlaczego by nie wykorzystać beaconów do ciągłego monitorowania obiektów które chcielibyśmy żeby były cały czas niedaleko nas? Jest to trzeci pomysł na użycie beaconów, w którym zarówno beacony jak i odbiornik są ruchome. W ten sposób, można zbudować coś w stylu elektronicznej smyczy, która będzie informować o tym, że monitorowane obiekty się od siebie oddaliły.

Beacony to jednak tylko jedno z potencjalnych zastosowań BLE. Kolejne zastosowania nasuwają się same: bezprzewodowe przesyłanie danych z sensorów, przesyłanie informacji pomiędzy urządzeniami, zdalne sterowanie, można by tak długo.

W zespole Świetlny Styl uważamy że BLE z iteracji na iterację jest coraz bardziej interesującą technologią i mocno trzymamy kciuki za jej rozwój, jednocześnie budując i testując prototypy z jej wykorzystaniem.

-Damian Melniczuk-

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *